Pt., 25-05-2012 | Imieniny: Grzegorza, Urbana, Magdy
 
             
Magazyn
O magazynieAktualny numerArchiwum numerówPrenumerataWymagania techniczne reklamy w czasopiśmie
 
Ostatni numer


 
Magazine (English)
About Us
 
MEDIA PLAN 2012
Plan wydań na 2012 r.
 
Reklama
Reklama w magazynieReklama na portalu
 
Artykuły przeglądowe
AnalizyFinanseGeologiaHistoriaInformatykaMaszyny i urządzeniaMigawkaNowoczesne zakładyOchrona środowiskaPlanowaniePrawoPublic relationsRecyklingRekultywacjaRozmowaTechnologieTransport i logistykaWywiadyWydarzenia
 
Rozmowa
Chcieliśmy więcej. I możemy więcej


Tagi: Kruszywo kopalnia Wszachów Kamieniołomy Świętokrzyskie Sp. z o.o. Artur Kapsa kamieniołom

O tym, jak lokalna kopalnia stała się poważnym producentem kruszyw w Polsce południowo-wschodniej, o dotacjach unijnych dających szansę rozwoju średnim przedsiębiorstwom, mówi Artur Kapsa – prezes zarządu Kamieniołomów Świętokrzyskich Sp. z o.o.



  Spotykamy się na terenie zakładu górniczego Wszachów, należącego do Kamieniołomów Świętokrzyskich Sp. z o.o. Jak wygląda historia tej firmy?
        Spółka powstała w 1997 roku. W pierwotnym zamyśle założycieli miała być zorientowana na zaspokojenie lokalnego zapotrzebowania na kruszywo, głównie budowę i remonty dróg w gminie Baćkowice i gminach sąsiednich. Jednak sprzyjająca koniunktura spowodowała, że firma zaczęła się szybko rozwijać i zdobywać klientów z terenu południowej, wschodniej i centralnej Polski. Poprzedni prezes, Przemysław Bokwa, wykorzystał możliwości, jakie dzięki temu się przed firmą pojawiły. Rozpoczął wprowadzanie strategii skierowanej zarówno na zwiększenie mocy przerobowych kopalni, jak i na rozwój. Wszystko po to, by przedsiębiorstwo stało się liczącym podmiotem na rynku producentów kruszyw.

Objął pan stanowisko prezesa w połowie 2010 roku. Jak zamierza pan umacniać pozycję Kamieniołomów Świętokrzyskich?
       Zdaję sobie sprawę z tego, że firma musi się przez cały czas rozwijać. Mój poprzednik wprowadził kopalnię Wszachów na nowoczesne tory: unowocześnił park maszynowy, rozpoczął dialog z lokalną społecznością, poprawił jakość i warunki pracy.
       Wszyscy jednak wiemy, że prowadząc firmę, nie wystarczy cieszyć się jedynie z chwili obecnej. Nawet jeśli przedsiębiorstwo dobrze prosperuje, należy mieć świadomość faktu, że dzisiaj jest się na szczycie, ale jutro może nam przynieść nieoczekiwane zmiany.
       Osobiście uważam, że należy chcieć więcej, bo wówczas zawsze będziemy szukać rozwiązań, dzięki którym będziemy mogli więcej osiągnąć. Ta właśnie myśl kieruje moją codzienną pracą. Chcę nadal umacniać pozycję firmy, podejmować wyzwania, które wymagają od nas nieustannego dostosowywania się. Chcę także wyprzedzać konkurencję w jej poczynaniach, by móc cieszyć się z sukcesów firmy razem z moimi pracownikami.

Fragment nowego ciągu technologicznego zakładu produkcji kruszyw we Wszachowie.

Wspomniał pan o konkurencji. Jakie działania podejmuje spółka, by być konkurencyjną w branży producentów kruszyw?
       Konkurencja jest nieodzownym elementem gospodarki wolnorynkowej. Wymusza na nas potrzebę rywalizacji. Motorem postępu są zmiany i uczciwa konkurencja takie zmiany powoduje, mobilizuje pozytywnie i wymaga poszukiwania innowacyjnych rozwiązań. Staramy się być konkurencyjni pod wieloma względami. Jednym z działań, które podjęliśmy by sprostać rosnącej konkurencji, była – w 2008 roku – próba uzyskania dotacji z Unii Europejskiej, która zakończyła się sukcesem. Dzięki tym funduszom sfinansowaliśmy nowoczesny zakład przeróbczy, który z kolei pozwolił obniżyć koszty jednostkowe produkcji, co czyni nas bardziej konkurencyjnymi. W ślad za moim mottem – chcieliśmy więcej i z pomocą dofinansowania możemy więcej.

Może pan powiedzieć coś więcej na temat inwestycji, na które Kamieniołomy Świętokrzyskie otrzymały unijne wsparcie?
      Oczywiście. Mówiąc nieskromnie uważam, że jest to jedno z najnowocześniejszych przedsięwzięć w branży kopalnianej w Polsce. Jeszcze za kadencji mojego poprzednika, Kamieniołomy Świętokrzyskie uzyskały pozytywną akceptację wniosku pod nazwą „Modernizacja ciągu technologicznego zakładu produkcji kruszyw we  Wszachowie“. 6 listopada 2009 roku firma podpisała umowę o dofinansowanie w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Świętokrzyskiego na lata 2007-2013 i budżetu państwa.
       Całkowita wartość projektu wynosi ponad 10 mln zł, z czego wartość współfinansowana z EFRR to 85%, a z budżetu państwa – 15% wydatków kwalifikowanych.
       Projekt stanowi kompleksową inwestycję, która pozwoliła nam na zwiększenie możliwości produkcyjnych kopalni, polepszenie jakości sprzedawanego kruszywa oraz – dzięki zastosowaniu najnowocześniejszych rozwiązań – ograniczenie wpływów działalności na środowisko.

Nowa instalacja pozwala na zwiększenie możliwości produkcyjnych kopalni i polepszenie jakości sprzedawanego kruszywa.

Jak w pana ocenie uzyskanie tej dotacji wpłynęło na rozwój firmy?
        Projekt, który udało się zrealizować dzięki uzyskaniu wsparcia unijnego, wpisywał się w strategię rozwoju firmy od kilku lat, ale głównie z przyczyn finansowych był odkładany w czasie. Z tego powodu spółka realizowała pojedyncze projekty w ramach środków własnych, posiłkując się leaesingami i kredytami bankowymi. Uzyskanie dotacji spowodowało, że długofalowe plany rozwoju w zakresie rozbudowy i rozwoju, głównie zaplecza technicznego, mogły zostać zrealizowane.
       W ramach inwestycji został zakupiony nowoczesny stacjonarny elektryczny zakład przeróbczy, którego głównym wykonawcą jest firma dostarczająca najnowocześniejsze rozwiązania technologiczne w naszej branży na świecie. Jego wprowadzenie pozwoliło wyeliminować dotychczasowo pracujące mobilne zakłady przeróbcze, które z uwagi na zasilanie olejem napędowym, generowały znacznie wyższe koszty. Z kolei ograniczenie zużycia paliw pozytywnie wpłynęło na wielkość emisji zanieczyszczeń i hałasu do środowiska.
      Inną zaletą nowego zakładu, dzięki zastosowaniu nowoczesnej technologii, jest możliwość szybkiej zmiany profilu produkcji z frakcji grysowych na mieszankowe, oczywiście podyktowane zapotrzebowaniem płynącym z rynku.

Wprowadzenie zakładu stacjonarnego pozwoliło
wyeliminować dotychczasowo pracujące mobilne zakłady przeróbcze, które z uwagi na zasilanie olejem napędowym, generowały znacznie wyższe koszty.

O sukcesie firmy w znacznej mierze decydują ludzie. Jak ocenia pan kadrę swojej organizacji?
       Nieustannie powtarzam, iż to właśnie w ludziach tkwi największy potencjał. To dzięki kompetencjom, które posiadają nasi pracownicy, odpowiedzialności, którą się wykazują, a także potrzebie podejmowania nowych wyzwań przedsiębiorstwo jest w stanie realizować nawet najtrudniejsze zadania. Nasza najnowsza inwestycja, o której opowiadam, jest tego doskonałym przykładem, ponieważ większość prac – począwszy od przygotowania wniosku, poprzez jego realizację – wykonali nasi pracownicy. Realizacja tego typu zadań pokazuje, jak wielki potencjał tkwi w zespole, którym dane jest mi kierować, jak bardzo ludzie potrafią się mobilizować do pracy i dźwigać ciężar odpowiedzialności za powierzone  zadania. Dlatego też nieustannie inwestujemy w kapitał ludzki firmy. Ogromny nacisk kładziemy na dokształcanie kadry pracowniczej poprzez systemy wewnętrznych i zewnętrznych szkoleń. Z kolei pracownicy zakładu podnoszą kwalifikacje w zależności od swoich kompetencji i powierzonych zadań.

Zaletą nowego zakładu, dzięki zastosowaniu nowoczesnej technologii, jest możliwość szybkiej zmiany profilu produkcji z frakcji grysowych na mieszankowe.

Wszyscy wiemy, że w ostatnich latach koniunktura na rynku jest w dużej mierze napędzana przez dotacje unijne, których pula zostanie wyczerpana w 2013 roku. Jak widzi pan perspektywy rozwoju po tej dacie?
        Rzeczywiście, od roku 2008 rynek, na którym działa spółka dynamicznie się rozwija, na co znaczący wpływ mają dotacje unijne. Dotyczy to zarówno instytucji samorządowych – lokalnych i krajowych, jak i przedsiębiorstw.
         Optymistycznie patrzymy w przyszłość, poza datę 2013 roku, mając świadomość, że trwają konsultacje co do kształtu unijnego budżetu na lata 2014-2020, które również zakładają wspieranie inwestycji, w tym drogowych, może tylko w nieco innej formie niż dotychczas.
       

Zapewne nie wszystkie inwestycje uda się przeprowadzić czy zakończyć do roku 2013. W związku z tym zapotrzebowanie na materiały drogowe powinno się utrzymywać na wysokim poziomie. Jednakże, dzięki wprowadzonej inwestycji, przygotowani jesteśmy również na słabsze lata w branży. Tak jak wspominałem, udało się nam ograniczyć koszty produkcji, poprawić jakość i ilość produkowanych kruszyw, także o przyszłość jestem spokojny.

 

Wywiad został opublikowany w magazynie "Surowce i Maszyny Budowlane" nr 2/2011

Rozmawiał Przemysław Płonka

 





wykopblipfacebooktwitter





Konferencje
Zapowiedź: IV Konferencja Naukowo-Techniczna „Nowoczesne kopalnie żwiru i piasku” Archiwum konferencji z 2011 rokuArchiwum konferencji z 2010 rokuArchiwum konferencji z 2009 rokuArchiwum konferencji z 2008 rokuArchiwum konferencji z lat 2005-2007Archiwum
 
KRUSZYWA CEMENT
Katalog sympozjalny
 
Galerie
Sympozja i konferencje
 
Z życia branży
ArchiwumZ życia branży 2010Z życia branży 2011Z życia branży 2012
 
Losowe tagi
Zakład wydobywczo-przeróbczy  Doosan Moxy  Grausch i Grausch  Guangxi Liugong Machinery  Krajowy Rejestr Długów  Obrotowo-udarowy  młot hydrauliczny  Modernizacja  ustawa o odpadach  Zabierzów