Pt., 25-05-2012 | Imieniny: Grzegorza, Urbana, Magdy
 
             
Magazyn
O magazynieAktualny numerArchiwum numerówPrenumerataWymagania techniczne reklamy w czasopiśmie
 
Ostatni numer


 
Magazine (English)
About Us
 
MEDIA PLAN 2012
Plan wydań na 2012 r.
 
Reklama
Reklama w magazynieReklama na portalu
 
Artykuły przeglądowe
AnalizyFinanseGeologiaHistoriaInformatykaMaszyny i urządzeniaMigawkaNowoczesne zakładyOchrona środowiskaPlanowaniePrawoPublic relationsRecyklingRekultywacjaRozmowaTechnologieTransport i logistykaWywiadyWydarzenia
 
Recykling
Jak fabryka drogą się stała


Tagi: Kruszywo Lucjan Myrlak Wiesław Dziedzicki przesiewacz POWERSCREEN CHIEFTAIN 1400 kruszarka szczękowa TEREX PEGSON RX 400 DOX

Wysięgnik koparki wznosi się 25 metrów nad ziemią. Zamontowane na nim szczęki kruszące odrywają kawały żelbetowych ścian i stropów. Za kilka miesięcy beton zostanie wykorzystany jako podbudowa, a w miejscu potężnych zabudowań fabrycznych, na wyrównanym gruncie będzie można posiać trawę.



– Wizja lokalna jest niezbędna. Dopiero na miejscu da się wycenić prace i zadecydować, jakie maszyny będą potrzebne do rozbiórki – mówi Lucjan Myrlak, asystent ds. technicznych w firmie DOX. Sprzęt, którym dysponuje spółka, to około 20 jednostek: koparka z długim wysięgiem, ponadto koparki, ładowarki, koparkoładowarki, mobilna kruszarka, przesiewacz, samochód transportowy, samochód serwisowy, dwie cysterny zaopatrujące w paliwo. Do tego dochodzi osprzęt – młoty hydrauliczne, szczęki. – Co roku, niezależnie od koniunktury, dokupujemy 2, 3 maszyny – wyjaśnia Wiesław Dziedzicki, prezes DOX. – Systematycznie odnawiamy nasz park – nie pracują u nas maszyny starsze niż dziesięcioletnie. Wszystkie spełniają ostre normy ochrony środowiska i bezpieczeństwa pracy.

Wyburzanie czas zacząć
 

Przebieg prac zależy od specyfiki budowli – trzeba sprawdzić, czy w jej konstrukcji znajdują się materiały wymagające wcześniejszego demontażu i utylizacji.

   Przebieg prac zależy od specyfiki budowli – trzeba sprawdzić, czy w jej konstrukcji znajdują się materiały wymagające wcześniejszego demontażu i utylizacji, jak np. azbest. – Później przechodzimy do wyburzania z użyciem maszyn wyposażonych w szczęki, nożyce do cięcia żelbetu i stali – tłumaczą pracownicy DOX. – Następnie odkopujemy fundamenty, które wyburzamy z wykorzystaniem młotów hydraulicznych.


Nowa rola gruzu
      Stare biurowce, fabryki, hale, kiedyś zlokalizowane na obrzeżach miast, dziś – poprzez rozrost aglomeracji – leżą nierzadko na atrakcyjnych terenach, nadających się np. na budowę osiedli domów jednorodzinnych. Nowe inwestycje potrzebują miejsca, zajmowanego często przez zdewastowane budowle, które jednak systematycznie znikają z krajobrazu. Zanim to nastąpi, po wyburzeniu trzeba rozwiązać problem w postaci góry betonu, żelbetu i cegły. Składowanie tego materiału to znaczny koszt, a poza tym – w dobie promowania recyklingu – zwykłe marnotrawstwo.
Dziś gruz, po odpowiedniej obróbce, staje się cennym surowcem, który można wykorzystać. Gdzie? Choćby jako podbudowę dróg technologicznych, placów, chodników, w lasach, przy budowie dróg dojazdowych.

Sprzęt, którym dysponuje firma DOX, to około 20 jednostek, m.in. koparka z długim wysięgiem.


    DOX przerabia odpady powyburzeniowe w kruszarce szczękowej TEREX PEGSON RX 400 oraz przesiewaczu POWERSCREEN CHIEFTAIN 1400, który jest uruchamiany, gdy klient wymaga konkretnej frakcji. – Kruszywo musi spełniać odpowiednie wymagania – by uzyskać aprobatę techniczną zlecamy badania odpowiedniemu laboratorium, najczęściej Labotestowi z Katowic – wyjaśnia prezes Dziedzicki.
Ilość kruszywa powstałego po przekruszeniu gruzu zależy od kubatury i specyfiki obiektu – więcej otrzyma się z budynku biurowego wielokondygnacyjnego, mniej z hali, gdzie jest tylko posadzka i fundamenty. Największa możliwa do osiągnięcia ilość kruszywa pozyskanego w wyniku przekruszenia gruzu, to około 20% w stosunku do kubatury budynku.

Cukrownie, elektrownie, oczyszczalnie…
      DOX jako spółka działa od 15 lat. Od 2001 zrealizowała około 100 większych wyburzeń. Rocznie to mniej więcej 20 obiektów, zależnie od skali trudności. Niektóre kompleksy obiektów rozbiera się nawet przez rok, na inne wystarczy półtora miesiąca. Jednocześnie firma może prowadzić 4-5 robót. Aktualnie kończy prace przy rozbiórce cukrowni w Raciborzu i mostu pod Terespolem. W Elektrowni Jaworzno II wyburza kotłownię wraz z częścią bunkrowni.

DOX jako spółka działa od 15 lat. Od 2001 r. zrealizowała około 100 większych wyburzeń.


      DOX jest również podwykonawcą Warbudu, modernizującego największą w Polsce oczyszczalnię ścieków Czajka w Warszawie. Wyburza osadniki, reaktory biologiczne, stare ciągi technologiczne. Stołeczny zakład nie będzie jedyną oczyszczalnią, na której działały maszyny DOX. Można powiedzieć, że firma specjalizuje się w rozbiórkach obiektów tego typu – pracowała w Katowicach, Krakowie, Jeleniej Górze, Bytomiu. Jak mówi prezes – nie ma chyba w Polsce rozbudowującej się oczyszczalni ścieków, z której nie byłoby przynajmniej prośby o opinię w sprawie rozbiórki. – Przez lata zyskaliśmy cenne doświadczenie, pomagające zdobywać kolejnych klientów, dla których ważne są referencje – im bogatsze, bardziej różnorodne, tym lepiej. Każdą budowlę i budynek rozbiera się bowiem w nieco inny sposób – mówi Wiesław Dziedzicki.
     Kto nie zwraca uwagi na specyfikę budowli, może nie dać sobie rady z jej rozbiórką. – W jednej z elektrowni były do usunięcia fundamenty po elektrofitrach oraz chłodni – mówią w DOX-ie. – Wyceniliśmy prace na 1,4 mln zł. Tymczasem przetarg wygrała firma z ofertą 180 tys.

Naszym zdaniem błednie lub w ogóle nie zinwentaryzowała ilości oraz jakości zbrojenia w żelbetonie, dobrała za słabe szczęki i młoty. Musiała przerwać wyburzenia. Konieczne było rozpisanie kolejnego przetargu.
Planując rozbiórkę nie można więc patrzyć tylko na cenę, ale i na doświadczenie, na sprzęt, jakim dysponuje przedsiębiorstwo. Zdarza się, że półtoratonowe młoty dosłownie się rozlatują, nie dając rady skruszyć materiału, do którego odpowiedni byłby młot np. cztero- czy pięciotonowy.

4, 3, 2, 1… Wybuch!
Lucjan Myrlak potwierdza, że czasem ogląda na Discovery programy o wyburzeniach z użyciem materiałów wybuchowych. – My również prowadzimy roboty minerskie we społpracy ze specjalistami w tej dziedzinie. Z ich pomocą obalaliśmy 96-metrową chłodnię kominową w Elektrowni Łagisza.

DOX przerabia odpady powyburzeniowe w kruszarce szczękowej TEREX PEGSON RX 400 oraz przesiewaczu POWERSCREEN CHIEFTAIN 1400.

Praca była trudna, bo ta stara konstrukcja zawierała jeszcze azbest, który trzeba było wcześniej wyciągnąć i zutylizować. Wokół chłodni znajdowały się rurociągi zasilające pół miasta, więc musieliśmy szczególnie uważać, żeby ich nie uszkodzić.
– Wyburzenia minerskie są bardzo spektakularne – kończy Wiesław Dziedzicki. Ale odstrzelenie to dopiero początek. Rozbiórka z użyciem maszyn, zagospodarowanie gruzu, utylizacja materiałów niebezpiecznych – po wysadzeniu, praca dopiero się zaczyna...

Autor: Przemysław Płonka

Artykuł został opublikowany w magazynie "Surowce i Maszyny Budowlane" nr 5/2010

źródło fot.: DOX

 





wykopblipfacebooktwitter





Konferencje
Zapowiedź: IV Konferencja Naukowo-Techniczna „Nowoczesne kopalnie żwiru i piasku” Archiwum konferencji z 2011 rokuArchiwum konferencji z 2010 rokuArchiwum konferencji z 2009 rokuArchiwum konferencji z 2008 rokuArchiwum konferencji z lat 2005-2007Archiwum
 
KRUSZYWA CEMENT
Katalog sympozjalny
 
Galerie
Sympozja i konferencje
 
Z życia branży
ArchiwumZ życia branży 2010Z życia branży 2011Z życia branży 2012
 
Losowe tagi
CEMBUREAU  Instytut Ochrony Przyrody PAN  sympozjum  Wody powierzchniowe  rozdrabniania  Iwona Górakowska-Szyszka  Krzysztof Bordula  WIOŚ  cement  Kryspinów